Naszą przygodę rozpoczęliśmy od spaceru malowniczym wąwozem, gdzie nie zabrakło pięknych widoków ani dobrego humoru. Następnie dotarliśmy do słynnego Ucha Igielnego – podobno każdy, komu udało się dotknąć obu ścian jednocześnie i pomyśleć życzenie, może liczyć na jego spełnienie. Później zdobyliśmy Bramę Opatowską, skąd podziwialiśmy panoramę miasta i robiliśmy zdjęcia godne prawdziwych influencerów.
Nie zabrakło też spotkania z historią w zbrojowni i podziemiach Sandomierza. Było trochę strasznie, trochę śmiesznie, ale wszyscy szczęśliwie wrócili na powierzchnię. Ogromną atrakcją był również rejs statkiem po Wiśle – wiatr we włosach i świetne humory towarzyszyły nam przez cały czas!
Po tylu emocjach zasłużyliśmy na pyszny obiad, a później przyszedł czas na najważniejsze: lody i zakup pamiątek. Zmęczeni, ale bardzo zadowoleni wróciliśmy do domu z głowami pełnymi wspomnień i telefonami pełnymi zdjęć.